Według nauk Kościoła są pewne sytuacje, w których ateista może zostać zbawiony i trafić do Nieba. Znajdziemy tu jednak kilka możliwych interpretacji. Poniżej wszystko dokładnie wyjaśniamy.
Czy ateista może zostać zbawiony i trafić do nieba? Dokładne wyjaśnienie
Według najnowszych interpretacji ateista może zostać zbawiony i iść do Nieba. Temat nie jest jednak prosty, a możliwych interpretacji mamy przynajmniej kilka – wiele zależy od tego, kogo nazwiemy ateistą: czy będzie to osoba, która faktycznie spełnia warunki tego pojęcia.
Długi czas była to sprawa sporna. W dawnych wiekach (ale i często jeszcze nie tak dawno) skłaniano się bardziej ku temu, że aby trafić przed oblicze Boga, należy być ochrzczonym, praktykującym i żyć zgodnie z nauką Kościoła. Z czasem pojawiało się więcej głosów, że ateizm nie musi być ku temu przeszkodą. Widać to w ankietach przeprowadzanych wśród samych katolików (co prawda badania takie przeprowadzono w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie wiara nie ma tak silnych podstaw jak chociażby w Polsce czy we Włoszech). Otóż prawie 2/3 z nich stwierdziła, że ateizm nie jest przeszkodą w trafieniu do Nieba, a ponadto co trzeci ankietowany był zdania, że można tam trafić, wyznając także inne religie, ale będąc dobrym człowiekiem. Ostatecznie ten trend również przyjął papież Franciszek, który wygłosił jednoznaczne zdanie: „Nawet ateista, jeśli czyni dobro, będzie zbawiony”, a później dodał podczas wywiadu dla jednej z gazet „Zacznę od stwierdzenia – i to jest podstawowa rzecz – że miłosierdzie Boga nie ma granic, jeśli przyjdziesz do niego ze szczerym i skruszonym sercem. Sedno w tym, żeby niewierzący mieli czyste sumienia”.
Słowa zmarłego papieża podzieliły część duchowieństwa, tym bardziej, że raz padły słowa o ateizmie, a raz o niewierzącym. Zarówno zwolennicy tej tezy, jak i jej przeciwnicy znajdą w Piśmie Świętym argumenty na „tak” i na „nie”. Z jednej strony napisano: „Właśnie o to trudzimy się i walczymy, ponieważ złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym, który jest Zbawcą wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących”, gdzie akcent pada na słowo „zwłaszcza” – nie ma tam natomiast absolutnie określenia „jedynie”, „tylko”. Z drugiej jednak strony sam Jezus wyrzekł słowa: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Zdania te się pozornie wykluczają, natomiast badacze Słowa Bożego argumentują tu, że można je pogodzić – otóż jeśli ktoś nie zetknął się ze Słowem Bożym, a więc nie miał szans na zwrócenie się ku Bogu, dostąpi zbawienia, mimo że nie jest chrześcijaninem, ale ci, którzy znają nauki Jezusa, ale je odrzucają, nie trafią do Nieba, popełniają bowiem grzech przeciwko Duchowi Świętemu, a ten nie jest wybaczony. Niektórzy interpretatorzy rozszerzają przywilej dostania się do Nieba także na tych, którzy odrzucą nauki Jezusa, jeśli zostały im przekazane w jakiś wypaczony, nieprawidłowy sposób.
Co się dzieje po śmierci według ateistów?
Ateizm jest odrzuceniem wiary w Boga (w jakiejkolwiek formie), a tym samym odrzuceniem wiary w życie pozagrobowe. W takim ujęciu według ateistów po śmierci nic nie istnieje, kończy ona definitywnie naszą egzystencję – nie trafimy po niej ani do Nieba, ani do Czyśćca, ani do Piekła (nie zostaniemy także odrodzeni w innym ciele, reinkarnacja jest przecież również wiarą w rzeczy nadprzyrodzone). Nasza dusza umiera według ateistów wraz z ciałem, nie ma bowiem żadnych dowodów naukowych, że zostanie gdzieś przeniesiona.
Czy samo czynienie dobra wystarczy do zbawienia?
Pisma kościelne zaprzeczają, że samo czynienie dobra wystarczy do zbawienia. Dobro takie musi być czynione nie dla korzyści, a bezinteresownie, w imię miłości do bliźniego jako bytu stworzonego na podobieństwo Boga. Tak więc wierzący pomagający innym dla rozgłosu czy też po to, by pokazać wszystkim swój pozytywny charakter (czy też aby „nabić sobie punkty” u Boga) wcale nie musi być zbawiony. Z kolei, jak stwierdzono na Soborze Watykańskim II, „Ci bowiem, którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie”. Ponadto Kościół zakłada, że czynienie dobra przez ateistę czy innowiercę nie dzieje się bez wpływu łaski bożej.
Czy osoba niewierząca i ateista to pojęcia tożsame?
Według Kościoła osoba niewierząca i ateista nie jest pojęciem tożsamym i tutaj także znajdziemy źródło niektórych interpretacji.
- Osoba niewierząca w pewnych przypadkach może zacząć poszukiwanie prawdy o Bogu, może się zmienić.
- Ateista z gruntu i dla zasady odrzuca sens takich poszukiwań, gdyż założył, że Boga nie ma.
Tak więc automatycznie powyższy cytat z Soboru Watykańskiego II nie odnosiłby się do ateistów, a tylko do niewierzących, innowierców czy nawet agnostyków (co jednak z sytuacją, gdy ktoś odrzuca wiarę w jakiegokolwiek Boga, gdyż nie słyszał o Jezusie – byłby ateistą, ale spełniałby warunki do zbawienia...).
Według niektórych duchownych to taka różnica, jak w przypadku dziecka (niewierzący) i starca (ateista): dziecko może coś zaciekawić i będzie chciało to odkryć, zaś starzec jest już pogodzony z losem, nie ma w nim głębokich lęków, uważa, że wie wszystko i niczego nowego nie chce poznać. Biorąc to pod uwagę, w licznie opisywanych przypadkach pogodzenia się z Bogiem na łożu śmierci mamy do czynienia jednak w większości z osobami niewierzącymi, a nie ateistami.
Według Benedykta XVI Bóg kocha ludzi tak mocno, że pozwala ateiście powiedzieć ostateczne „nie”; nawiasem mówiąc, ateista z racji przekonań raczej nie chciałby trafić do Nieba, przeczyłoby to wszak wszystkiemu, w co wierzył.
Komentarze:
bądź pierwszy!